czwartek, 19 września 2013

Turbacz i Babia Góra

Wczoraj miałam ostatni mocny trening. Bo w sobotę start - Bieg na Babią Górę :)

Miały być akcenty na płaskim terenie (najbardziej płaski teren jaki znalazłam to 5% nachylenia :)), ale była taka piękna pogoda, że żal było nie biec w góry. Wybłagałam więc trenera, żeby ten trening zmodyfikował.

Pobiegłam więc na Turbacz z akcentami, 3 min na maksa pod górę, 4 min truchtu. Ale było fajnie!
Wbiegam na górę powyżej 1000 m, patrzę, a tam śnieg! Rozumiem, że w Tatrach, ale w Gorcach? Wiało strasznie, dłonie miałam przemarznięte, zatoki już mnie dzisiaj bolą, bo nie pomyślałam, że w górach to już zima się zbliża i trzeba brać czapkę. Ale za to widoki były przepiękne!

W schronisku na Turbaczu spotkałam się z kolegą Robertem, który wbiegł inną stroną. To on dwa dni wcześniej powiedział mi o Biegu na Babią Górę. Pomyślałam, skoro jestem na miejscu, a w sobotę ma padać, to zamiast wracać na niziny, lepiej coś pobiec i zrobić przy okazji mocny akcent treningowy :) A to będzie bieg, jakiego moje nogi jeszcze nie znają, 10,5 km w górę, przewyższenia +1185/-65, czyli bieg górski w stylu alpejskim.

Posiedzieliśmy trochę z Robertem w schronisku, pogadaliśmy o biegu: w co się ubrać, co jeść, jaką obrać taktykę, o naszych planach biegowych i biegach górskich, zjedliśmy po zupce (ja nawet dwie), podziwiając piękne widoki za oknem :)


Tatry z Turbacza


Robert pożyczył mi na zbieg swoją kamizelkę, dla mnie raczej pelerynkę. Dzięki niej, mniej mnie przewiało :)




Przed zbiegiem dobrze się było trochę poruszać i rozgrzać :)




Na zbiegu dużo błota, trochę śniegu :)






I taaakie cudne widoki!




A tak wyglądają Tatry z polanki 500 metrów od mojego domku :)




A to już widok z balkonu, codziennie inny :)




4 komentarze:

  1. Zachęcasz Nas coraz bardziej do przyszłorocznej wyprawy w Gorce! Fantastyczne widoki !

    OdpowiedzUsuń
  2. wariactwo jakieś albo hobby, podziwiam ..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma pani konto na facebooku ?

    OdpowiedzUsuń